Zbite okna-Katowice drewniane

okno

Mieszkam sobie spokojnie za Katowicami, z dala od hałasu i zgiełku wielkiego miasta. Mój dom odziedziczyłam po dziadkach. Był to mały domek, z ogródkiem warzywnym i dwoma wielkimi drzewami z orzechami włoskimi, które dawały mnóstwo orzechów każdego co roku. Trzeba wymienić okna.

Okna-Katowice to dobry wybór.

oknoBardzo lubiłam tu przyjeżdżać jako mała dziewczynka i bawić się na podwórku, którego z rodzicami w Katowicach nie mieliśmy. Dom nie był idealny i wymagał remontu, ale co własne to własne. Nie miałam w momencie przeprowadzki środków finansowych, by w całości go odnowić. Skupiłam się na podłodze i ścianach, ponieważ parkiet był już bardzo uszkodzony, a farba odchodziła. Później miałam zamiar zająć się oknami, kuchnią lub łazienką, ale mogą decyzję przyspieszyło pewne zdarzenie. Moje podwórko było nieogrodzone, więc można było na niego wejść z ulicy. W sobotę pod moimi oknami zaczęły grać w piłkę okoliczne dzieciaki. Przygotowywałam akurat obiad, gdy nagle przez moje okna-Katowice drewniane wpadła piłka. Cała kuchnia była w rozbitym szkle. Dzieciaki szybko uciekły, ale ja i tak wiedziałam, gdzie mieszkały. Później ich rodzice przyszli mnie przeprosić i zaproponowali zapłatę za okna drewniane. Nie chciałam robić kłopotów i się zgodziłam. Wolałam jednak kupić okna pcv, bo do tych drewnianych miałam uraz. Wiatr tak przez nie wiał, że po domu chodziłam w ciepłym swetrze. Wiem, że te nowoczesne okna drewniane są o wiele lepsze, ale i tak do wystroju bardziej mi pasowały okna pcv. Gdyby nie to zdarzenie to pewnie zainwestowałabym te pieniądze w kuchnię, a nie w okna, jednak nie miałam wyjścia.

Doceniłam ten nieszczęśliwy wypadek dopiero w zimie, kiedy to w domu miałam ciepło, bo okna-Katowice PCV świetnie izolowały pomieszczenia, a nowa kuchenka elektryczna by mi ułatwiła gotowanie, ale nie zmniejszyłaby mi rachunków za ogrzewanie.