Przyłącza gazowe się zepsuły

przyłącze gazowe

Ostatni dzień był dla mnie wybitnie pechowy. Rano prawie spóźniłam się do pracy, bo budzik nie zadzwonił, a ja śniadanie jadłam w autobusie, żeby dotrwać jakoś do przerwy obiadowej. Później szef oznajmił, że mamy do wykonania bardzo ważny projekt, który musi być zrobiony na już i dlatego wszyscy muszą zostać po godzinach.

Przyłącza gazowe również mogą się zepsuć

przyłącze gazoweNie dosyć, ze i tak późno kończę, to teraz jeszcze musiałam zostać tam do osiemnastej. Dobrze, że przynajmniej mieliśmy wtedy dodatkową przerwę, żebyśmy mogli coś jeszcze zjeść i nie padli tam z głodu. Potem wróciłam do domu zmęczona i senna, kiedy okazało się, ze przyłącza gazowe się zepsuły. Jakaś uszczelka chyba była nieszczelna, więc w domu było strasznie zimno. Ja tutaj miałam nadzieję, że ze śniegu i mrozu wejdę do ciepłego i suchego domu, a tutaj spotkała mnie taka niemiła niespodzianka. Fachowiec już tego dnia nie mógł przyjechać, bo było zbyt późno i dopiero następnego dnia może to naprawić. Musiałam cały wieczór i całą noc spędzić w zimnej sypialni. Mimo ciepłej piżamy, kołdry i koca i tak mi było zimno, szczególnie, kiedy rano wstałam do chłodnej łazienki. Moje centralne ogrzewanie zawiodło. Miałam chociaż nadzieję, że jak wrócę z pracy i przyjdzie fachowiec to wszystko naprawi i wreszcie będzie ciepło. Znowu musiałam zostać po godzinach, ale tym razem przynajmniej wszystko poszło lepiej.

Miałam zapas jedzenia, korków aż takich nie było, a przyłącza gazowe zostały naprawione. Odkręciłam ogrzewanie na maksimum, żeby się zagrzać, a potem skręciłam na normalną temperaturę. Wyspałam się i ugrzałam, więc następnego dnia do pracy szło mi się już lepiej.