Początki mojego przedsiębiorstwa pogrzebowego

Nie zawsze wszystko od razu idzie po naszej myśli. Czasem trzeba przygotować się na to, że pomimo szczerych chęci może zdarzyć się tak, że nasza firma przez długi czas nie będzie przynosiła takich zysków, jakie nam się wymarzą. Ja na szczęście byłem na to gotowy od samego początku.

Na początku moje usługi pogrzebowe nie zarabiały na siebie

transport zwłok wrocławZ perspektywy czasu stwierdzam, że jednak gdzieś w głębi tliła mi się nadzieja, że od samego początku wszystko będzie się jakoś kręciło. Jak na złość – klientów nie miałem wcale. Byłem o tyle do przodu, że doskonale rozumiałem skąd się to brało. Każdy zakład pogrzebowy we Wrocławiu przez okres swojego funkcjonowania wyrabiał sobie renomę. Każdy zadowolony klient przekazywał dalej informację o tym, które usługi pogrzebowe są warte polecenia. Nie trzeba było zresztą tego polecać – wystarczyło, że zaproszonym spodobała się organizacja pogrzebu, a wystarczyło to by w przyszłości skorzystali oni z usług tej właśnie konkretnej wrocławskiej firmy. Na szczęście po zainwestowaniu w marketing udało mi się dorwać pierwszych klientów. Pamiętam z jakim zaangażowaniem wykonałem każdy detal. Chciałem, by mój zakład pogrzebowy był kiedyś numerem jeden w całym Wrocławiu. Nawet transport zwłok był u mnie wykonywany z najwyższą możliwą starannością. Delikatna i spokojna jazda po Wrocławiu dla każdego byłaby wyzwaniem. Na szczęście mój kierowca znał wrocławskie ulice jak własną kieszeń. Pamiętam, że byłem z niego bardzo zadowolony – widać było po nim, że angażuje się w pracę tak samo mocno jak ja.

Po latach wspominam trudne początki niemalże z rozbawieniem. Faktem jednak jest, że wtedy z każdym kolejnym tygodniem na minusie było mi coraz mniej do śmiechu. Na szczęście ostatecznie ludzie przekonali się do mojej firmy, co zaowocowało doskonałymi wynikami finansowymi.

Więcej znajdziesz na adoria.pl