Ojciec, który potrafił naprawiać dachy

dachy

Spory procent właścicieli domków jednorodzinnych, które stoją już od dłuższego czasu, na pewno spotkał się z problemem, jakim jest przeciekający dach. Wiem co to znaczy, ponieważ sam wychowałem się w domu, który mój ojciec dostał w spadku po swoich rodzicach.

Dachy do naprawy

dachy Była to wiekowa budowla, w której co chwile trzeba było coś robić. Ponieważ mój ojciec był złotą rączką, z wieloma rzeczami radził sobie sam. Poza tym w Warce nie było zbyt wiele firm, które zajmowałyby się naprawami w domach, dlatego też każdy właściciel domu na swój sposób starał się radzić sobie samemu. Pamiętam jednak, gdy po jednej z ulew wszędzie w okolicy zaczęły przeciekać dachy. Mało kto wiedział, jak sobie z tym skutecznie poradzić. Okazało się jednak, że mój ojciec wiedział doskonale jak można zapobiec temu problemowi. Od razu wziął się do pracy. Na początek postawił wiadro, by woda nie leciała na podłogę. Gdy tylko deszcz przeszedł zaraz zaczął łatać dziurę. Naprawiał już dachy nieraz w przeszłości, dlatego też wiedział, jak trzeba się za to zabrać. Nim się obejrzeliśmy dach był naprawiony zupełnie tak, jak gdyby nigdy nie został uszkodzony. Gdy moi sąsiedzi to zobaczyli od razu posypały się prośby o rady lub po prostu o pomoc. Ojciec nie miał nigdy nic przeciwko pomaganiu, a że sąsiedzi żyli ze sobą zawsze w zgodzie, toteż jeździł od domu do domu i naprawiał dachy za flaszkę. Gdy wieść o nim się rozniosła, zaczęli dzwonić po niego również ludzie z Nadarzyna i Garwolina, później zaś ze wszystkich okolicznych miasteczek. Okazało się, że dachy zostały uszkodzone niemal wszędzie w okolicy, co spowodowało zwiększone zapotrzebowanie na ludzi, którzy potrafili naprawiać dachy o konstrukcji z belek w Otwocku.

Mój ojciec nauczył mnie tego, że można dach naprawić samemu. Nie jest to trudne – wystarczy mieć trochę wiedzy na temat dekarstwa i chęć do pracy, a na pewno się uda.