Handel nawozami dla rolników w okolicy

Często zastanawiałem się nad tym, co mogę zrobić w wakacje, by zarobić trochę grosza. Zawsze okres pomiędzy klasami był dla mnie bardzo nudny, ale teraz, gdy miałem już osiemnaście lat, mogłem wreszcie spróbować trochę popracować, zamiast siedzieć bezczynnie przed telewizorem.

Już pierwszego dnia sprzedałem masę nawozów dla rolników

nawozy dla rolnikówMiałem ogromne szczęście, że udało mi się całkiem szybko znaleźć pracę, która w pełni mi odpowiadała. Okazało się, że jedna z większych firm działających w okolicy potrzebowała osoby w charakterze przedstawiciela handlowego. Miałem jeździć po domach oraz firmach i proponować porządne i sprawdzone nawozy dla rolników. Była to dla mnie idealna praca – nie tylko kochałem handel, ale też w dodatku znałem się na tym temacie. Nie potrzebowałem żadnych kursów wprowadzających – poprosiłem szefa, by pozwolił mi od razu ruszyć w teren. Okazało się, że handel nie jest wcale taki prosty, jak mogłoby się wydawać. Co prawda świetnie znałem się na nawozach, ale nie wystarczyło to do tego, by sprzedawać je niemalże hurtowo, tak jak początkowo planowałem. Z każdym kolejnym odwiedzonym gospodarstwem zaczynałem rozumieć, że zawód handlowca jest naprawdę ciężkim kawałkiem chleba. Gdy jednak udało mi się sprzedać swoje pierwsze produkty wszystko stało się zupełnie inne. Wróciła mi motywacja do pracy, to było jak narkotyk. Sprzedałem wtedy całe mnóstwo nawozów rolniczych, co bardzo ucieszyło mojego szefa. Nie spodziewał się, że sprzedam cokolwiek w przeciągu co najmniej kilku kolejnych dni.

Pracowałem tam przez całe wakacje i szef zapewnił mnie, że w kolejne również mogę do nich dołączyć. Ciężko było znaleźć człowieka tak zmotywowanego i znającego się na branży jak ja, dlatego też chciał pożegnać się ze mną w jak najcieplejszy sposób. Ja jednak sam z siebie chciałem wrócić za rok do jego firmy – bardzo mi się tam podobało.