Były chłopak, motor i stelaże motocyklowe

stelaże motocyklowe

Mój były chłopak miał motor. I można śmiało powiedzieć, że miał bzika na jego punkcie. Nie było dnie żeby na nim nie jeździł. Nawet wtedy gdy padał deszcz i podłoże jezdni było niebezpieczne on jeździł. Ja oczywiście lubiłam nasze różne wyprawy motorem jednak często uważałam, że po prostu przesadza.

Po co mu stelaże motocyklowe?

stelaże motocyklowePróbował robić motorem różne akrobacje. Gdy tylko to widziałam serce zaczynało mi mocno bić. Bałam się, że pewnego dnia wszystko to się źle skończy. Tyle się przecież słyszy o tym, że jakiś motocyklista się rozbił i nie przeżył. No niestety prawda jest taka, że podczas zderzenia kierowca motoru ma małe szanse na przeżycie. Nie jest się przecież chronionym tak jak na przykład w samochodzie. Chłopak co chwile kupował też nowe akcesoria do motoru. Wydawał na niego praktycznie całą wypłatę i tak było co miesiąc. Najważniejszy był motor. W jednym miesiącu trzeba było kupić nowe plecaki motocyklowe chociaż uważałam, że był to zbędny wydatek. Za parę dni trzeba było kupić nowy wizjer do kasku bo przecież stary miał już trzy miesiące. Także szybka do kasku musiała zostać niezwłocznie wymieniona na nową. Kupił też dwa profesjonalne stelaże motocyklowe bo przecież jeden to będzie stanowczo za mało. Później gdy chciałam wyjść w weekend na przykład do kina to mówił, że nie ma pieniędzy a minęły na przykład dopiero dwa dni od wypłaty.

Oczywiście wszystkie pieniądze były wydawane na motor. I to według mnie na naprawdę zbędne rzeczy. Chłopak wolał chodzić w dziurawych spodniach niż kupić sobie nowe bo przecież pieniądze miał przeznaczyć na nowy olej do motoru.